Wyszłam
z lodowiska strasznie zdenerwowana. Camill próbowała mnie uspokoić . To cud, że
jej czegoś nie zrobiłam, bo taki miałam zamiar. Jak ona w ogóle może mówić
takie bzdury. Ledwo go znała i ogólnie ledwo znała mnie i już oceniała nasz
związek. Miałam ochotę wrócić do tej szatni i jej tą za tapetowaną buźkę obtłuc,
ale dałam za wygraną. Przed lodowiskiem czekał Harry i Niall. Rzuciłam się
chłopakowi na szyję.
-Ooo jakie miłe powitanie –powiedział Hazz puszczając mi przy tym miły
uśmieszek. Pocałowałam go w policzek.
Harry złapał moją dłoń .
-Idziemy?-zapytał.
-Tak-odpowiedziałam .
-Poczekajcie! Zapomniałam z szatni kija. –Camill szybko pobiegła po niego. Nagle zauważyłam jak Lexi wychodzi z
lodowiska. Patrzała na nas razem z tą swoją ‘’podwładną’’. Myślałam, że zaraz
pożre Harry’ego wzrokiem. W pewnym
momencie zauważyłam, że zmierza w naszym kierunku.
-Cześć Harry –powiedziała tym swoim kiczowatym głosikiem. Myślałam, że
zwymiotuję .
-Cześć- odpowiedział przyjaźnie Harry.
Patrzałam na nią . Śledziłam jej każdy ruch i analizowałam każde słowo i
spojrzenie z jakim odzywała się do mojego chłopaka. Tak byłam zazdrosna, ale
kto na moim miejscu by nie był? Camill stanęła w drzwiach widząc Lexi i
Tiffany. Przekręciła oczami i podbiegła
do nas.
-O w końcu !-odetchnęłam z ulgą. Miałam
już dość przechwałek Lexi jaka to ona nie jest. Podobno zdobyła jakiegoś gola
na meczu o którym właśnie opowiadała Harry’emu.
Myślałam, że wydrapię jej oczy. Wszystko się we mnie gotowało.
-Możemy iść –oznajmiła Camill. Nagle
zadzwonił mój telefon. Wyciągnęłam go z
kieszeni i popatrzałam na wyświetlacz. ‘’Numer prywatny’’. Odebrałam.
-Tak słucham?
-Roxanne! Tak długo nie słyszałem twojego głosu!-odezwał się głos w słuchawce.
Był znajomy. Nie mogłam sobie przypomnieć do kogo należał.
-Kim jesteś?-zapytałam zaniepokojona.
-Jesteś nadal w Los Angeles?-zapytał mężczyzna w słuchawce.
-Kim jesteś ?-zadałam ponownie to samo pytanie.
-Roxanne wszystko w porządku ?-zauważył moje zaniepokojenie Harry. Dałam mu
sygnał żeby się przez chwilę nie odzywał. Odeszłam trochę dalej. Harry
rozmawiając z Lexi i Tiffany, patrzał na mnie cały czas.
-Harry! To był Harry prawda?!-wykrzyczał radośnie tajemniczy głos. Byłam przerażona. Kim jest w ogóle ten
mężczyzna i skąd zna Harry’ego?
-T-tak, ale z kim rozmawiam –zapytałam ponownie .
-Przepraszam muszę kończyć. Dobrze było znów usłyszeć twój głos . Kocham Cię . –powiedział ktoś w słuchawce i
natychmiast się rozłączył. Byłam zdziwiona, a
zarazem przerażona. Głos był znajomy, ale nie mogłam sobie go z nikim
skojarzyć . Nic już nie rozumiem … Kocha mnie? A to my się w ogóle znamy? Patrzałam jeszcze na wyświetlacz telefonu
. Nagle poczułam, że ktoś mnie obejmuje
od tyłu.
-Kochanie, idziemy?-zapytał zatroskany Harry.
-Tak-odpowiedziałam krótko. Po czym Harry złapał ponownie moją dłoń i
ruszyliśmy w kierunku domu. Niall i
Camill także planują zamieszkać razem. Już za tydzień ślub Zayn’a i Leny . Nie mogę
uwierzyć w to, że moja przyjaciółka wychodzi za mąż. Tak bardzo się cieszę z
jej szczęścia. Niall i Camill również
zostali zaproszeni. Nareszcie zobaczę Liam’a
tak dawno go nie widziałam.
Usiadłam na kanapie, a obok mnie natychmiast zajął miejsce loczek. Spoglądałam na telewizor. Harry patrzał na
mnie jak w obrazek. W końcu się odezwał.
-Powiesz mi?-
Zwróciłam wzrok w kierunku zielonookiego.
-Ale co mam ci powiedzieć ?-zapytałam.
-No kto dzwonił .-powiedział ciekawy.
-Nie wiem –odpowiedziałam krótko i znowu skierowałam wzrok w kierunku ekranu.
-No jasne. Hmm… a może to jakiś przystojniak zawraca ci głowę ?-powiedział ze
śmiesznym akcentem Hazza.
-Ależ oczywiście . Ma niebieskie oczy i jest mega przystojny –powiedziałam nadal
patrząc w telewizor. Harry popatrzał na
mnie dziwnym wzrokiem .
-Głupek . Kocham tylko ciebie-powiedziałam i pocałowałam namiętnie lokowatego.
-Wariatka –odpowiedział uśmiechając się w moim kierunku . –A tak serio kto to
był?-zapytał ponownie.
-Harry nie wiem. ‘’Numer prywatny’’ pewnie jakaś pomyłka –powiedziałam .
-Byłaś zbyt przejęta . –przyznał Harry.
-Wydawało ci się –uśmiechnęłam się do niego i ponownie go pocałowałam. Harry posłał mi uśmiech i przytulił się do
mnie. Razem zaczęliśmy oglądać film. Mam nadzieję, że dał za wygraną. Wiem, że
to nie mogła być pomyłka . Ten mężczyzna znał mnie i jego . Postanowiłam nie
mówić o tym dziwnym telefonie nikomu.
______________________________________________________________________________
No to macie kolejny rozdział . Mam nadzieję, że się podoba. Komentujcie! : *
KOCHAM KOCHAM. Czekam na dalsze !!!! <3
OdpowiedzUsuńhuhu <3 ten ktoś nieznajomy to Lou ? :D
OdpowiedzUsuńLou nie żyje ... a z resztą zobaczysz :D <3
Usuńdalej <3
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń