Odwiedzający : )

środa, 13 lutego 2013

''Nie lubię niespodzianek''


Dzień zaczął się jakoś tak nudnie. Wstałam zrobiłam ze sobą to co trzeba i usiadłam na kanapie wraz z gorącą czekoladą. Pogoda była okropna. Ciągle padało i wszędzie były kałuże. Nawet na spacer nie było jak wyjść, a ciągłe oglądanie filmów robi się już po prostu nudne.  Nagle usłyszałam sygnał telefonu. Dostałam sms-a od Harry’ego.
‘’Kochanie. Bądź gotowa za 30 min. Będę punktualnie. ‘’
Uśmiechnęłam się sama do siebie. Siedziałam tak jeszcze jakiś czas gapiąc się w tego sms’a , a potem stwierdziłam, że mam 30 minut na przyszykowanie się. Pobiegłam na górę i otworzyłam szafę. Nie wiedziałam co ubrać. W końcu wyciągnęłam białą bokserkę i czarne rurki, a na to jeszcze szary sweterek w czarne serduszka.  Ubrałam się i upięłam włosy w kok. Pomalowałam rzęsy i wyszłam z łazienki już gotowa do wyjścia. Wzięłam małą czarną torebkę włożyłam do niej chusteczki, portfel i telefon. Po czym zbiegłam na dół. Przez okno zauważyłam, że Harry czeka na mnie już pod domem. Wyszłam zamykając drzwi i wsiadłam do czarnego porsche Harry’ego. Ruszyliśmy.
-Harry dokąd jedziemy?-zapytałam podekscytowana.
-Wyglądasz zabójczo- skomplementował mnie loczek całkowicie zmieniając zdanie. Popatrzałam na niego zdziwiona.
-Harry kotek ja się pytam poważnie . Dokąd jedziemy?-zapytałam ponownie. Tym razem już z poważną miną. Harry zignorował moje pytanie.
-Harry żyjesz? Naprawdę zaczynam się bać.-Hazza patrzał na drogę uśmiechając się. 
Przez kolejne 20 minut drogi próbowałam wydusić od Harry’ego dokąd jedziemy. Bez skutku. Nawet się do mnie nie odezwał. Zaczęłam na niego krzyczeć. Byłam wkurzona, a on po prostu mnie ignorował.
-Harry do jasnej cholery zatrzymaj się ! Wysiadam!-krzyknęłam na niego. Ten zaczął się śmiać i dopiero wtedy zareagował i posłusznie się zatrzymał.
-Powiesz mi w końcu gdzie jedziemy?-zapytałam zdenerwowana.
-To niespodzianka. Gdybym ci powiedział nie byłoby już niespodzianki.-ponownie pokazał swoje dołeczki.
-Nie lubię niespodzianek –odparłam krótko .
Harry popatrzał na mnie i zaczął się śmiać.
- Ty nie lubisz niespodzianek. Jak to prawda to ja jestem święty.-powiedział.
-No to jesteś święty.-powiedziałam.
Harry zaczął się śmiać jeszcze bardziej.
-No i z czego się tak śmiejesz. Słuchaj jeśli teraz mi nie powiesz o co chodzi to ja wysiadam-powiedziałam.
-To wysiadaj –powiedział chamsko loczek.
-Ach tak?!-zapytałam nie dowierzając . Dobra!-dodałam i wysiadłam z auta. Harry odjechał. Nie wiedziałam kompletnie gdzie jesteśmy. Na moje szczęście przestało padać i pokazało się słońce. Szłam drogą prosto przez jakiś las. Bałam się. Cholernie się bałam. Jak on mógł mnie tu zostawić.
Nagle czarne porsche jechało bardzo szybko w moją stronę i będąc tuż obok mnie gwałtownie zahamowało. Harry otwierał powoli szybę.
-No nie wygłupiaj się . Wsiadaj !-zaproponował Hazza. Teraz to ja go ignorowałam.  Szłam dalej nie zwracając na niego uwagi. On jechał powoli przy mnie i próbował nakłonić mnie abym wsiadła.  Zatrzymał się a ja szłam dalej.  Wysiadł z auta i podbiegł do mnie.  Chwycił mnie od tyłu za rękę.
-Ej no weź proszę cię.-mówił zielonooki brunet. Nie zwracałam na to uwagi.  Szliśmy tak jakiś czas aż w końcu uległam i odezwałam się do Harry’ego.  Popatrzałam mu w oczy.
-Tak po prostu mnie tam zostawiłeś.-burknęłam.
-No już. Przepraszam. –powiedział słodkim głosem. Nie robiło to już na mnie żadnego wrażenia. Znowu go zignorowałam.  Szłam dalej. Harry w pewnym momencie zatrzymał mnie wplótł ręce w moje włosy i pocałował.
-Takie przeprosiny wystarczą?-powiedział uśmiechając się.  Pokręciłam głową i teraz to ja go pocałowałam.
-A taka odpowiedź wystarczy?-uśmiechnęłam się.
Razem wróciliśmy do auta trzymając się za ręce i ruszyliśmy. Choć Harry nadal nie chciał mi powiedzieć dokąd jedziemy, ale zostawiłam to już. Po prostu pojechaliśmy...
____________________________________________________________________________
Wczoraj nic nie wstawiłam bo nie miałam czasu. Dodaje dzisiaj i potem dodam kolejną część :> Komentujcie ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz