Odwiedzający : )

piątek, 15 lutego 2013

''Rozszarpię tą różową blondynkę !''


Po wczorajszej imprezie byłam wykończona. Kompletnie zapomniałam o treningu. Wzięłam wszystko co potrzebne i wybiegłam jak poparzona z domu.  Skierowałam się szybko do szatni i zaczęłam się przebierać. Na tafli trwała już zbiórka.  Wyjechałam na lód i stanęłam obok dziewczyn. Trener zmroził mnie wzrokiem po czym znowu zaczął wyjaśniać pewne rzeczy.  Nagle ktoś zaczepił mnie.
-Bu!-usłyszałam czyiś głos za sobą.  Odwróciłam się i zobaczyłam wysoką brunetkę w prostych włosach z grzywką na bok.  Nie miała na sobie kasku więc łatwo ją rozpoznałam.
-MANIA!-wykrzyczałam. Trener popatrzał  na mnie. Najwyraźniej mu przerwałam.
-Roxanne może ty powiesz to co chciałem wam przekazać? To naprawdę ważne. Jutro gramy mecz i usiłuję wam cos wyjaśnić, a ty mi przeszkadzasz. –powiedział trener.  Cała drużyna obróciła się i popatrzała na mnie.
-Dobrze. Przepraszam-powiedziałam lekko zaczerwieniona.
Trener objaśnił wszystko i przedstawił wszystkim nową zawodniczkę. 
-To jest Camill będzie razem z Roxanne na ataku.-oznajmił.  Ucieszyłam się . Damy radę jutro na jutrzejszym meczu. Już wszyscy mieli zaczynać trening gdy nagle trener Scoot na zatrzymał.
-Zaraz to nie wszystko. To jest Lexi moja córka. Również jest nowa. –powiedział. Zza jego boku ukazała się blondwłosa piękność. Miała niebieskie duże oczy i długie włosy sięgające do pasa.  Przyjrzałam się jej dokładnie i stwierdziłam po jej wyglądzie, że jej pusta.  I taka dziewczyna miała grać w hokeja? Haha wolne żarty. Prędzej się zabije na tym lodzie niż zdobędzie jakiś punkt dla drużyny.  Popatrzałam na Megan stojącą przede mną  i pokręciłam głową. 
-Dobra zaczynamy!-powiedział pan Scoot.
Zaczął się trening.  Nagle podjechała do mnie Megan.
-Widziałaś tą nową lalunie?-zapytała.
-No jasne ! daj spokój ! ona w drużynie ? super . –odpowiedziałam.
-Mam nadzieje, że trener nie będzie dawał jej forów tylko dlatego, że jest jego córką co? Jak myślisz?-zapytała ponownie Megan.
-Mam nadzieję, że nie . –mruknęłam spoglądając na Lexi która kompletnie nie radziła sobie na lodzie. 
-No, ale za to mamy Camill. Dobrze sobie radzi-powiedziała z uśmiechem Megan.
Potwierdziłam to i podjechałam do Cam.
-No hej . I jak?-zapytałam.
-Świetnie-uśmiechnęła się.
-Poznałaś już chyba wszystkich z tego co widzę-zaczęłam się śmiać.
-Tak . Dziewczyny są bardzo miłe-powiedziała Camill.
Zjechałyśmy do szatni po skończonym treningu i zaczęłyśmy się przebierać. Nagle do szatni wparowała Lexi.  Spojrzała na nas.  Szybko się przebrała i wyszła.  Wszystkie patrzałyśmy na siebie znacząco.  W naszej szatni zrobiło się różowo od jej rzeczy. Dosłownie w tym kolorze miała wszystko. Ochraniacze, łyżwy, a nawet kij.  Zaczynałam szczerze nienawidzić tego koloru. Gdy się przebrałyśmy  pożegnałyśmy się z dziewczynami i wyszłyśmy z szatni. Na zewnątrz zobaczyłam Harry’ego. Ah no tak obiecał, że po mnie przyjdzie.  Był z nim również Niall. Spostrzegłam, że chłopcy z kimś rozmawiają.  Tym kimś była Lexi ze swoimi psiapsiółami . Nie mogłam w to uwierzyć. Podeszłyśmy tam.
-Cześć kochanie-odezwał się Harry całując mnie w usta.  Uśmiechnęłam się. Lexi i Tatiana ta koleżanka od blondi patrzały z zazdrością na mnie i Harry’ego, a Tatiana kierowała swój wzrok na Niall’a i Camill którzy nie szczędzili sobie czułości . Innymi słowy całowali się.
-No nic my już chyba pójdziemy.  –powiedziała Lexi.  Spojrzałam na nią.
-Ok cześć-odparł Harry. To samo zrobił Niall.
-No to do zobaczenia chłopcy!- powiedziała słodkim głosem Lexi.
-Miło było was poznać- Tatiana mówiąc to puściła oczko do Niall’a. Spojrzałam na Camill. Myślałam że w tym momencie rozszarpię te dwie wiedźmy. Poczułam się wtedy jak w jakimś młodzieżowym serialu amerykańskim. Dwie zwykłe przyjaciółki, przystojniak i blondynka wraz ze swoją świtą.  Na całe szczęście obie dziewczyny odeszły.
Harry zawiózł nas do mojego domu i wszyscy miło spędziliśmy popołudnie. Jutro mecz.  Chłopcy obiecali, że nam pokibicują. Już nie mogę się doczekać.
___________________________________________________________________________
Wczoraj walentynki spędzone genialnie. Nie dodałam nic przepraszam.  Miłego czytania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz