Po wczorajszej imprezie byłam wykończona. Kompletnie
zapomniałam o treningu. Wzięłam wszystko co potrzebne i wybiegłam jak poparzona
z domu. Skierowałam się szybko do szatni
i zaczęłam się przebierać. Na tafli trwała już zbiórka. Wyjechałam na lód i stanęłam obok dziewczyn.
Trener zmroził mnie wzrokiem po czym znowu zaczął wyjaśniać pewne rzeczy. Nagle ktoś zaczepił mnie.
-Bu!-usłyszałam czyiś głos za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłam wysoką brunetkę w
prostych włosach z grzywką na bok. Nie miała
na sobie kasku więc łatwo ją rozpoznałam.
-MANIA!-wykrzyczałam. Trener popatrzał na mnie. Najwyraźniej mu przerwałam.
-Roxanne może ty powiesz to co chciałem wam przekazać? To
naprawdę ważne. Jutro gramy mecz i usiłuję wam cos wyjaśnić, a ty mi
przeszkadzasz. –powiedział trener. Cała
drużyna obróciła się i popatrzała na mnie.
-Dobrze. Przepraszam-powiedziałam lekko zaczerwieniona.
Trener objaśnił wszystko i przedstawił wszystkim nową
zawodniczkę.
-To jest Camill będzie razem z Roxanne na ataku.-oznajmił. Ucieszyłam się . Damy radę jutro na jutrzejszym
meczu. Już wszyscy mieli zaczynać trening gdy nagle trener Scoot na zatrzymał.
-Zaraz to nie wszystko. To jest Lexi moja córka. Również
jest nowa. –powiedział. Zza jego boku ukazała się blondwłosa piękność. Miała
niebieskie duże oczy i długie włosy sięgające do pasa. Przyjrzałam się jej dokładnie i stwierdziłam
po jej wyglądzie, że jej pusta. I taka
dziewczyna miała grać w hokeja? Haha wolne żarty. Prędzej się zabije na tym
lodzie niż zdobędzie jakiś punkt dla drużyny.
Popatrzałam na Megan stojącą przede mną i pokręciłam głową.
-Dobra zaczynamy!-powiedział pan Scoot.
Zaczął się trening.
Nagle podjechała do mnie Megan.
-Widziałaś tą nową lalunie?-zapytała.
-No jasne ! daj spokój ! ona w drużynie ? super . –odpowiedziałam.
-Mam nadzieje, że trener nie będzie dawał jej forów tylko
dlatego, że jest jego córką co? Jak myślisz?-zapytała ponownie Megan.
-Mam nadzieję, że nie . –mruknęłam spoglądając na Lexi która
kompletnie nie radziła sobie na lodzie.
-No, ale za to mamy Camill. Dobrze sobie radzi-powiedziała z
uśmiechem Megan.
Potwierdziłam to i podjechałam do Cam.
-No hej . I jak?-zapytałam.
-Świetnie-uśmiechnęła się.
-Poznałaś już chyba wszystkich z tego co widzę-zaczęłam się
śmiać.
-Tak . Dziewczyny są bardzo miłe-powiedziała Camill.
Zjechałyśmy do szatni po skończonym treningu i zaczęłyśmy
się przebierać. Nagle do szatni wparowała Lexi.
Spojrzała na nas. Szybko się przebrała
i wyszła. Wszystkie patrzałyśmy na siebie
znacząco. W naszej szatni zrobiło się
różowo od jej rzeczy. Dosłownie w tym kolorze miała wszystko. Ochraniacze,
łyżwy, a nawet kij. Zaczynałam szczerze
nienawidzić tego koloru. Gdy się przebrałyśmy
pożegnałyśmy się z dziewczynami i wyszłyśmy z szatni. Na zewnątrz
zobaczyłam Harry’ego. Ah no tak obiecał, że po mnie przyjdzie. Był z nim również Niall. Spostrzegłam, że chłopcy
z kimś rozmawiają. Tym kimś była Lexi ze
swoimi psiapsiółami . Nie mogłam w to uwierzyć. Podeszłyśmy tam.
-Cześć kochanie-odezwał się Harry całując mnie w usta. Uśmiechnęłam się. Lexi i Tatiana ta koleżanka
od blondi patrzały z zazdrością na mnie i Harry’ego, a Tatiana kierowała swój
wzrok na Niall’a i Camill którzy nie szczędzili sobie czułości . Innymi słowy
całowali się.
-No nic my już chyba pójdziemy. –powiedziała Lexi. Spojrzałam na nią.
-Ok cześć-odparł Harry. To samo zrobił Niall.
-No to do zobaczenia chłopcy!- powiedziała słodkim głosem
Lexi.
-Miło było was poznać- Tatiana mówiąc to puściła oczko do
Niall’a. Spojrzałam na Camill. Myślałam że w tym momencie rozszarpię te dwie
wiedźmy. Poczułam się wtedy jak w jakimś młodzieżowym serialu amerykańskim. Dwie
zwykłe przyjaciółki, przystojniak i blondynka wraz ze swoją świtą. Na całe szczęście obie dziewczyny odeszły.
Harry zawiózł nas do mojego domu i wszyscy miło spędziliśmy
popołudnie. Jutro mecz. Chłopcy
obiecali, że nam pokibicują. Już nie mogę się doczekać.
___________________________________________________________________________
Wczoraj walentynki spędzone genialnie. Nie dodałam nic przepraszam. Miłego czytania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz