Odwiedzający : )

sobota, 16 lutego 2013

24 godziny na dobę ?


**Oczami Roxanne**
Obudziłam się następnego dnia w szpitalnym łóżku.  Koło mnie siedział Harry i patrzał na mnie.  Czekał aż się obudzę. W ręku trzymał wypis.  Uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił to tym samym.
-Jak się spało pani Styles?-zapytał uśmiechając się.
-Chcę do domu panie Styles.-powiedziałam również z uśmiechem na twarzy.  Do pokoju wszedł lekarz . Przebadał mnie jeszcze na koniec i mogłam już iść do domu. Wszystko mnie bolało.  Przez najbliższe tygodnie treningi mam z głowy. Super nawet nie wiem jaki był wynik.  Trudno.
-Chodźmy do domu żono.-śmiał się loczek.
-Harry! Przestań –szturchnęłam go. 
Wyszliśmy. Wsiadłam do auta. Ruszyliśmy.
-Harry… a czy mój dom nie jest tam?-właśnie go minęliśmy.
-Tak jest.-powiedział patrząc na drogę.
-To nie powinieneś się tam… no nie wiem zatrzymać ?-zapytałam .
-Może.-odpowiedział krótko.
-Harry znowu zaczynasz?-zapytałam zrezygnowana.
-Teraz nie pozwolę ci mieszkać sama. Na jakiś czas pobędziesz u mnie –powiedział troskliwie.
-Harry, ale nic mi nie jest. –powiedziałam .
Nic nie odpowiedział. Zatrzymaliśmy się pod jego domem. Otworzył mi drzwi i wysiadłam.  Weszliśmy do środka. 
-Czuj się jak u siebie. –powiedział.
-Harry, ale naprawdę nic mi nie jest-powiedziałam  patrząc na niego. Ten podszedł do mnie i popatrzał mi w oczy.
-Wiem, ale to taki pretekst żebyś została na noc. –szepnął po czym mnie pocałował.  Zaczęłam się śmiać.
-Ja cię kiedyś uduszę…-szepnęłam.
-Też cię kocham skarbie.-uśmiechnął się miło. 
-Ja nawet nie mam ubrań. W czym ja będę spała hm?-zapytałam go.
-Nie marudź coś się wymyśli. Jesteś głodna?-zapytał.
-Trochę.-odpowiedziałam.
-To chodź.-powiedział loczek zachęcająco. Razem poszliśmy do kuchni i zrobiliśmy naleśniki z dżemem. Potem poszliśmy pooglądać filmy .  Tak jakoś szybko zleciał ten dzień. Było już dosyć późno . Harry dał mi swoją koszulkę i poszliśmy… spać …

Rano obudziłam się obok niego. Nie spał już .
-Mam wrażenie, że ty w ogóle nie sypiasz-powiedziałam ze śmiechem.  Ten uśmiechnął się tylko i dał mi buziaka na dzień dobry.
-Mogę ci coś zaproponować?-zawahał się.
-No mów.
Harry załapał mnie za rękę i popatrzał w oczy.
-Kupmy dom i zamieszkajmy razem. –powiedział. Zaniemówiłam. Dziwnie się poczułam. Nie wiedziałam co odpowiedzieć.
-Harry, a to nie za szybko? –zapytałam zdziwiona.
-Ale przecież ja nie proponuję ci małżeństwa ani nic. Po prostu zamieszkajmy razem. –powtórzył.  Pomyślałam chwilę. W sumie dobrze było by mieć Harry’ego 24 godziny na dobę . Widzieć go codziennie.
-Dobrze-odpowiedziałam po dłuższej chwili.
Harry przytulił mnie .
-Kocham Cię wiesz?-powiedział.
-Wiem. Ja ciebie też kocham.-pocałowałam go.
__________________________________________________________________________
trochę ten rozdział taki bez sensu, ale jest :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz