**Oczami Roxanne**
Obudziłam się następnego dnia w szpitalnym łóżku. Koło mnie siedział Harry i patrzał na
mnie. Czekał aż się obudzę. W ręku
trzymał wypis. Uśmiechnęłam się do
niego, a on odwzajemnił to tym samym.
-Jak się spało pani Styles?-zapytał uśmiechając się.
-Chcę do domu panie Styles.-powiedziałam również z uśmiechem
na twarzy. Do pokoju wszedł lekarz .
Przebadał mnie jeszcze na koniec i mogłam już iść do domu. Wszystko mnie
bolało. Przez najbliższe tygodnie
treningi mam z głowy. Super nawet nie wiem jaki był wynik. Trudno.
-Chodźmy do domu żono.-śmiał się loczek.
-Harry! Przestań –szturchnęłam go.
Wyszliśmy. Wsiadłam do auta. Ruszyliśmy.
-Harry… a czy mój dom nie jest tam?-właśnie go minęliśmy.
-Tak jest.-powiedział patrząc na drogę.
-To nie powinieneś się tam… no nie wiem zatrzymać ?-zapytałam
.
-Może.-odpowiedział krótko.
-Harry znowu zaczynasz?-zapytałam zrezygnowana.
-Teraz nie pozwolę ci mieszkać sama. Na jakiś czas
pobędziesz u mnie –powiedział troskliwie.
-Harry, ale nic mi nie jest. –powiedziałam .
Nic nie odpowiedział. Zatrzymaliśmy się pod jego domem. Otworzył
mi drzwi i wysiadłam. Weszliśmy do
środka.
-Czuj się jak u siebie. –powiedział.
-Harry, ale naprawdę nic mi nie jest-powiedziałam patrząc na niego. Ten podszedł do mnie i
popatrzał mi w oczy.
-Wiem, ale to taki pretekst żebyś została na noc. –szepnął
po czym mnie pocałował. Zaczęłam się
śmiać.
-Ja cię kiedyś uduszę…-szepnęłam.
-Też cię kocham skarbie.-uśmiechnął się miło.
-Ja nawet nie mam ubrań. W czym ja będę spała hm?-zapytałam
go.
-Nie marudź coś się wymyśli. Jesteś głodna?-zapytał.
-Trochę.-odpowiedziałam.
-To chodź.-powiedział loczek zachęcająco. Razem poszliśmy do
kuchni i zrobiliśmy naleśniki z dżemem. Potem poszliśmy pooglądać filmy . Tak jakoś szybko zleciał ten dzień. Było już
dosyć późno . Harry dał mi swoją koszulkę i poszliśmy… spać …
Rano obudziłam się obok niego. Nie spał już .
-Mam wrażenie, że ty w ogóle nie sypiasz-powiedziałam ze
śmiechem. Ten uśmiechnął się tylko i dał
mi buziaka na dzień dobry.
-Mogę ci coś zaproponować?-zawahał się.
-No mów.
Harry załapał mnie za rękę i popatrzał w oczy.
-Kupmy dom i zamieszkajmy razem. –powiedział. Zaniemówiłam.
Dziwnie się poczułam. Nie wiedziałam co odpowiedzieć.
-Harry, a to nie za szybko? –zapytałam zdziwiona.
-Ale przecież ja nie proponuję ci małżeństwa ani nic. Po
prostu zamieszkajmy razem. –powtórzył.
Pomyślałam chwilę. W sumie dobrze było by mieć Harry’ego 24 godziny na dobę
. Widzieć go codziennie.
-Dobrze-odpowiedziałam po dłuższej chwili.
Harry przytulił mnie .
-Kocham Cię wiesz?-powiedział.
-Wiem. Ja ciebie też kocham.-pocałowałam go.
__________________________________________________________________________
trochę ten rozdział taki bez sensu, ale jest :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz