Odwiedzający : )

sobota, 16 lutego 2013

W szpitalu


**Oczami Harry’ego**
Jestem w szpitalu. Można tak powiedzieć, że się zgubiłem. Podszedłem do recepcji.
-Przepraszam. Niedawno przywieziono tu 20 letnią dziewczynę. –mówiłem szybko.
-Imię i nazwisko dziewczyny?-zapytała patrząc w jakieś papiery. Miałem wrażenie, że  w ogóle nie obchodziło ją to co do niej mówię. 
-Roxanne Tomson-powiedziałem  zasapany. Biegłem wcześniej.  Kobieta na recepcji popatrzała w stosik innych papierów i poprawiła okulary na nosie.
-Aaa tak. Panna Tomson. Jest teraz w zabiegowym. Bada ją lekarz- popatrzała na mnie uśmiechając się sztucznie. 
-A gdzie to jest?! –zapytałem przerażony. 
-Jest pan kimś z rodziny?-zapytała znowu ze sztucznym uśmiechem który doprowadzał mnie do szału.
Zaraz, zaraz jak powiem, że jestem jej chłopakiem czyli nie rodziną to mnie do niej nie wpuszczą . Wymyśliłem coś na poczekaniu.
-EE aa tak. Jestem jej mężem. –powiedziałem patrząc z poważną miną na starszą kobietę w recepcji.
-Ah dobrze.  Pana imię i nazwisko.-poprosiła. 
-Harry Styles-powiedziałem dumnie.
-Styles?-zapytała kobieta.
-Tak.-odpowiedziałem.
-I jest pan mężem Roxanne Tomson ? Tomson ? –zdziwiła się znowu poprawiając okulary. Cholera jaki ja jestem tępy. Znowu wymyśliłem coś na szybko.
-Tomson to jej nazwisko panieńskie- powiedziałem niepewnie.
-Ah no tak . Więc wzdłuż korytarza i po prawej jest gabinet zabiegowy. Zaraz pewnie pana wpuszczą. –powiedziała wskazując mi drogę.
-Dziękuję –odpowiedziałem i szybko pobiegłem w tamtym kierunku. Cieszyłem się, że ta baba to łyknęła.  Byłem już pod zabiegowym. Czekałem chwilę po czym wyszedł lekarz. Wstałem i podszedłem do niego.
- I co z nią?-zapytałem zniecierpliwiony.
- A kim pan jest?-zapytał lekarz.
-Mężem Roxanne.-powiedziałem uśmiechając się. Ależ wymyśliłem.
-Dobrze. Jest dobrze. To zasłabnięcie było spowodowane mocnym uderzeniem w głowę. Już wszystko jest w porządku. Pacjentka się wybudziła i teraz odpoczywa. Jutro już będzie mogła iść do domu.-powiedział lekarz.  Ulżyło mi. Na całe szczęście nic jej nie jest.
-Czy mogę do niej wejść?-zapytałem.
-Naturalnie, proszę. –otworzył drzwi. Wszedłem.
-Roxanne kochanie! Ale mnie wystraszyłaś !-powiedziałem i usiadłem obok niej . Roxanne uśmiechnęła się.
-Tak pani mąż biegał po szpitalu jak poparzony –powiedziała jedna z pielęgniarek która przypadkowo usłyszała moje słowa.
-Mąż?!-zapytała zdziwiona Roxanne.  Popatrzałem na nią w taki sposób, że zrozumiała o co mi chodzi po czym zaczęła się śmiać.
-A a no tak. –powiedziała .  Śmialiśmy się pod nosem.
Pielęgniarka wyszła z pokoju i zostaliśmy sami.
-Wow nie wiedziałam, że mam męża. –zaśmiała się Rox.  Uśmiechnąłem się i pocałowałem ją w usta.  Nagle do pokoju wbiegli Niall i Mania.
-Rox jak się czujesz ?! wszystko w porządku? –zapytała przestraszona Mania.
-Tak jest dobrze.-odpowiedziała jej Rox.
-Wyglądało to groźnie!-przyznał Nialler.
-Jest dobrze nie róbcie z tego afery! –powiedziała ponownie.
Oboje popatrzeli na siebie.  Do pokoju wszedł lekarz.
-Dobrze pani Styles. Jutro pani będzie mogła wyjść do domu, ale dzisiaj zostawimy panią na obserwacji. –powiedział i wyszedł z sali.
Niall i Mania popatrzeli na siebie ze zdziwieniem a potem skierowali swój wzrok na mnie.
-Harry czy coś nas ominęło?-zapytał Nialler.
-Tak. Szybki ślub przy recepcji –zacząłem się śmiać. 
-No pewnie, a ja jestem w 2 miesiącu ciąży.-powiedziała Roxanne śmiejąc się. Niall i Camill nie wiedzieli o co nam chodzi. Było widać po ich minach duże zdziwienie.
-A no właśnie Niall. Zostaniesz ojcem chrzestnym? A ty Camill matką chrzestną?-zapytałem zwijając się ze śmiechu.
-Roxanne ty na serio…?-nie dokończyła Cam, bo ja i Roxanne wybuchneliśmy śmiechem.
-Żartujemy przecież-odparła Roxanne. Niall i Camill odetchnęli z ulgą. Ja zwijałem się ze śmiechu z resztą tak jak Roxanne.  Lekarze nadal twierdzą, że Roxanne jest moją żoną.
_______________________________________________________________________________
Dodaje rozdział . Miłego czytania . Komentujcie, no . : *
xx 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz