Dojechaliśmy na miejsce. Dziwnie się czułam. Byliśmy w środku lasu. Przed nami
była wielka polana, a na niej stał tylko nieduży domek ogrodzony małymi
choinkami. Harry wysiadł z auta. Ja się
wahałam. Loczek podszedł do mnie i otworzy drzwi podając mi rękę. Wysiadłam. Ten złapał mnie za dłoń i
ruszyliśmy w stronę domku. Harry otworzył drzwi. Weszliśmy do środka. Było to
stare wnętrze. Na ścianach wisiały czarno-białe zdjęcia w lekko poniszczonych
ramkach, zegar który praktycznie już nie chodził i meble też starego typu.
Jedyne co mnie zastanawiało to drzwi z których dochodziły dźwięki głośnej
muzyki.
-Harry gdzie my jesteśmy ?-zapytałam z przerażeniem
rozglądając się po domku . Wyglądało to nawet trochę jak z horroru.
Spostrzegłam nawet wypchane zwierzęta. Zmroziło mnie.
-Spokojnie choć-pociągnął mnie za sobą. Otworzył drzwi z
których dochodziła muzyka. Nagle moim
oczom ukazały się balony, serpentyny, lampki i wiele innych takich ozdób.
Wszystko to odbywało się na dworze tyle, że wszystko było zamknięte w szkle.
Takie duże szklane pudełko. Zdziwiłam
się. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam. Było tam mnóstwo ludzi, a nawet Mania z Niall’em
którzy tańczyli razem wtuleni w siebie. HA! Wydało się w końcu. Teraz już się
nie wykręci –pomyślałam i uśmiechnęłam się sama do siebie.
-I jak masz ochotę zatańczyć?-zapytała podając mi rękę.
-Jasne-podałam mu moją dłoń i razem zaczęliśmy tańczyć.
Akurat puszczona została wolna piosenka. Wszystko to było takie słodkie. Gdy
się skończyła poszłam się przywitać z Manią i Niall’em.
-Hehe już wiem co tu się kroi –powiedziałam patrząc na nich.
-Nie wiem o czym mówisz –powiedziała Mania lekko się przy
tym śmiejąc.
-Szczęścia kochana -przytuliłam ją.
-No a teraz powiedz jak długo jesteście ze sobą-popatrzałam
na nią śmiejąc się.
-Em..no… to się zaczęło już przed wyjazdem do
Californii.-powiedziała.
-Eh ja ci tu wszystko mówię, a ty co?-zaśmiałam się.
Nagle podszedł Harry i przytulił mnie od tyłu.
-Wszystko?-zapytał i uśmiechnął się łobuzersko.
-Zboczeńcu!-zaczęłam się śmiać. Było wesoło. Razem z Harry’m tańczyliśmy i po prostu
dobrze się bawiliśmy. Na chwilę poszłam
do toalety. Jakiś czas temu wyszła do niej Mania i długo nie wracała. Wiem może
jestem przewrażliwiona, ale żeby tyle siedzieć w … nieważne. Poszłam za nią. Nagle zobaczyłam, że Mania kłóci
się z jakimś chłopakiem.
-Zostaw mnie słyszysz!-krzyczała.
-Oh daj spokój!-mówił do niej.
-Ej zostaw ją idioto !!- wydarłam się na chłopaka. Ten podszedł do mnie i zaczął coś mamrotać .
Był kompletnie pijany. Dobrze, że Mania pobiegła po pomoc. Do łazienki wbiegli
Niall i Harry . Hazza odciągnął go ode mnie i odepchnął go, a ten poleciał na drzwi. Ja i Mania byłyśmy przerażone.
-Nic wam nie jest?-zapytał Niall.
-Nie nic-powiedziała Mania.
-Jej jeszcze chwila i mogło by się to skończyć źle. Co on od
ciebie chciał Camill?-zapytałam.
Niall słysząc to podszedł do leżącego i kompletnie
pijanego chłopaka i popatrzał na niego
uśmiechając się. Po czym solidnie go
kopnął, a ten zaczął zwijać się z bólu.
Ja, Harry i Camill staliśmy patrząc na Niallera jakby ktoś nas przykleił
do podłogi. Nie znałam Niall’a od tej
strony.
Camill rzuciła się na szyję chłopaka i pocałowała go
namiętnie. Harry mnie przytulił. Wszyscy razem wróciliśmy na imprezę i znowu
zaczęliśmy się dobrze bawić.
*.* <33
OdpowiedzUsuń