Odwiedzający : )

niedziela, 19 sierpnia 2012

Skate Park cz. 3


Oczami Roxanne

Siedziałam pijąc swoją kawę. Nagle zobaczyłam Kamila. Dosiadł się do mnie.
-A ty nie na skate parku? -zapytał.
-Jak widać nie.-Przekręciłam oczami.
-Pokłóciłaś się z Mańką?-zapytał.
-Nie.
-A może z Łukaszem?-zapytał ponownie. Szukając odpowiedzi.
-Nie.-odpowiedziałam znów tym samym. Wpatrując się w kawę.
-Rox to o co chodzi?-zapytał.
-O nic po prostu miałam ochotę na kawę.-powiedziałam.
-Za dobrze cie znam.-powiedział.
-No dobra trochę mi się nudziło i sobię poszłam. Zadowolony?-wkurzyłam się lekko.
-Nie wierzę ci!-powiedział.
-To twój problem.-powiedział.
Kamil popatrzał na mnie.
-Martwisz się. Widzę to.-powiedział.
-A co jasnowidz jakiś jesteś?-zapytałam zmęczona tymi ciągłymi pytaniami.
-Nie, ale ślepy nie jestem.-powiedział.
-Może się martwię, ale naprawdę nie chcę o tym gadać.-odpowiedziałam.
-Okej.-odpowiedział.
-Przejdziemy się gdzieś?-dodał proponując.
-Możemy.-zgodziłam się.
Poszliśmy przejść się. Szliśmy milcząc przez chwilę.
-To... kiedy wracasz do Los Angeles?-zapytał.
-Po jutrze.-odpowiedziałam.
-Tak szybko!-zdziwił się Kamil.
Popatrzałam na niego.
-Jestem tu już prawie dwa tygodnie.-powiedziałam.
-No tak. Ale nie chciałabyś zostać w Polsce.-zapytał.
-Nie, moje miejsce jest w Los Angeles, a po za tym mam tam załatwioną szkołę.-odpowiedziałam mu.
-Ahh no tak.-powiedział.
Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę. Praktycznie o niczym. Taka gadka szmatka. Jak zwykle. Ostatnimi czasy moje życie całkowicie się zmieniło
i to tylko przez ten jeden, mały, śmierdzący koncert. Marzenie się spełniło. Szkoda tylko, że tak szybko wszystko prysło. Dobrze, że jest jeszcze
Harry. Przynajmniej on nie zerwał kontaktu nie to co inni.

Poszliśmy na skatepark. Łukasz i Mania siedzieli na ławce przy rampach. Rozmawiali. Zobaczyli nas.
-Ooo jesteście!! Szukalismy was.-powiedział Łukasz.
-Hah no no jasne.-powiedziałam.
-No tak szukaliśmy.-powiedziała Mania.
-A jak wam idzie nauka ?-zapytałam.
-Mania zrezygnowała-oznajmił Łukasz.
-A to czemu?-zapytałam zdziwiona. Sama zaroponowała żeby ją nauczył, więc myślałam, że trochę to potrwa.
-Nie chcesz wiedzieć. Łukasz nawet nie waż się coś mówić.-powiedziała. Łukasz spóścił wzrok na dół zakrył dłonią usta i zaczął się cicho
śmiać.
Kilka minut później zobaczyłam Austina jadącego na BMX. Wjechał na rampy. Patrzałam na niego. Był świetny. Robił różne triki. Uwielbiam
patrzeć jak jeżdżą. W pewnym momencie Austin zachaczył o jedną z barierek. Upadł. Nawet się nie zastanawiałam. Podbiegłam. Austin leżał
trzymając się za żebra. Ściskał zęby z bólu.
-Austin wszystko gra?-zapytałam.
-Tak, jest okej.-powiedział.
-Dobra przecież widzę, że coś cię boli.-powiedziałam lekko przestraszona. Widziałam to jak uderzył w barierkę i nie wyglądało to zbyt dobrze.
-Przejdzie.-powiedział.
Pomogłam mu wstać. Usiadliśmy na krawężniku, ponieważ właśnie do niego było najbliżej. Mania podeszła i przyprowadziła jego rower. Postawiła
go obok.
-Na pewno wszystko w porządku?-zapytałam ponownie.
-Tak, w porządku.-powiedział. Popatrzyl na mnie po czym dodał.
-Już dzisiaj drugi raz mi pomagasz.-uśmiechnął się.
-Tak jakoś wyszło.-powiedziałam.
-Dzięki.-zwrócił wzrok całkowicie w moją stronę.
-Nie ma za co. Przecież bym cię tak nie zostawiła.
W pewnym momencie podeszła do nas Mania.
-Cześć Mania jestem.-powiedziała.
Austin popatrzał na nią .
-Austin, miło mi.
-Naprawdę wymiatasz na rampach.-pochwialiła.
-Serio?-znowu zwrócił wzrok w moim kierunku.
-Serio, serio.-powiedziałam z uśmiechem.
Rozmawiałyśmy z Austinem przez dłuższy czas. Trochę bardziej poznaliśmy się. Opowiadał o sobię. A co jest bardzo ciekawe wybiera się na te
same studia co ja. Przeprowadza się do Los Angeles. Miło, przynajmniej kogoś poznałam. Chłopcy skakali nadal na rampach. Austin później
dołączył do nich. Gdybym była na jego miejscu po tym upadku już bym nie wstała. Przynajmniej tak szybko bym się nie pozbiarała. Teraz
skacze jak by wogóle upadku nie było. Jest naprawdę miły. Nela naprawdę ma niesamowite szczęście...
____________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że wam się podoba. Piszcie komentarze... 
Staram się by opowiadania były jak najczęściej. Na razie udaje mi się dodawać je prawie codziennie. 
Tylko jeszcze jakby było ciut więcej komentarzy niż tylko jeden lub od czasu do czasu dwa. One naprawdę motywują. 
STO LAT STO LAT NIECH ŻYJE ŻYJE NAM, NIECH ŻYJE NAM, A KTO PAULINAAA!
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI TRZYNASTYCH URODZIN ♥

2 komentarze: