Odwiedzający : )
piątek, 24 sierpnia 2012
Los Angeles
Moje wakacje w polsce dobiegły końca. Czas wracać do domu. Do Los Angeles. Może w końcu dowiem się paru żeczy, a mianowicie dlaczego nie mogę
dodzwonić się do Pauline. Martwię się. Zawsze odbierała ode mnie telefon. Rozmumiem jakby nie odbierała przez dzień, dwa ale przez dwa tygodnie!
Pożegnałam się z tatą. Przez te dwa tygodnie zdążyłam przyzwyczaić się do niego i do przyjaciół, których tutaj mam.
Wyszłam z domu. Na dole stali : Kamil, Mania, Łukasz i co najdziwniejsze Austin.
Przytuliłam ich wszystkich po kolei.
-Mam nadzieje, że mnie kiedyś odwiedzicie.-powiedziałam
-Ty nas odwiedziłaś teraz nasza kolej.-powiedział Kamil.
-Tak-dodała Mania.
-No ja mam nadzieję.-powiedziałam ze łzami w oczach.
-Strasznie się do was tu przyzwyczaiłam.
-My to się chyba jeszcze spotkamy.-powiedział Austin.
Skierowałam wzrok na niego. Stał kilka kroków od nas. Pozwoliłam sobię go przytulić.
-My się spotkamy na pewno. W szkole.-powiedziałam.
-To widzimy sie pierwszego września.-powiedział.
Jestem już na lotnisku. Nagle usłyszałam glos z glośników. ''Odprawa na lot 139 kierunek Los Angeles została rozpoczęta'' Podeszłam do bramek.
Wszystko przebiegło pomyślnie. Mogłam wsiąść do samolotu.
Caly lot spędziłam nad zamyślaniem się co dzieje się teraz w LA. Chciałbym już tam być. Żeby wszystko się wyjaśniło.
Resztę lotu do LA przespałam. Obudziłam się przy lądowaniu.
Wysiadłam z samolotu. Widziałam już ulice Los Angeles. Uwilbiam to miasto.
Wsiadłam w taksówkę i ruszyłam do domu.
Stałam przed swoim domem. Było pusto. Leny chyba nie było w domu. Nie zastanawiałam sie dłuźej. Weszłam do środka. Ogarnęła mnie masa serpentyn
, balonów i przeróżnych kolorowych rzeczy.
-Witaj w domu Rox-powiedzieli wszyscy chórem.
Byli wszyscy. No prawię wszyscy. Nigdzie nie widziałam Harrego i Pauliny. Przywitałam się ze wszystkimi.
-Myślałam, że o mnie zapomnieliście.- powiedziałam. Mówiąc to miałam na myśli Liam'a, Niall'a i resztę zespołu.
-Coś ty! Mieliśmy dużo pracy. I dlatego. Ale już jesteśmy.-powiedzial Niall.
-Tak się cieszę, że was wszystkich widzę.-powiedziałam.
-My też się cieszymy.-powiedział Niall.
Nie wiem w ogóle po co były te balony i inne rzeczy. Wystarczyło by mi tylko żeby każdego z osobna z nich przytulić, porozmawiać, ale nie ma
co ukrywać było mi miło jak jeszcze nigdy.
Rozglądałam się po pomieszczeniu, ale nigdzie ich nie było. Nigdzie nie widziałam Harrego ani Pauline.
Zawołałam Lenę.
-Jest tutaj Harry?-zapytałam.
-Nie, nie ma.-odpowiedziała Lena.
-A Pauline?-zapytałam ponownie.
-Też nie ma.
-Co się z nimi dzieje? Gdzie są?-zapytałam.
-Harry jest w Amsterdamie.-powiedziała Lena.
-To wiem, ale gdzie jest Pauline?-zapytałam.
Lena spóściła wzrok na podłogę.
-Lena gdzie Pauline?-zapytałam z niepokojem ponownie.
-Wyjechała.-powiedziała Lena.
-Gdzie? Kiedy?-pytałam.
-Wyjechała do Harrego. Chce żeby do niej wrócił.-powiedziała.
-Ale tak nagle?-zapytałam.
-Tak. W sumie sama jej to zaproponowałam. Nie mogłam patrzeć jak całe dnie przesiadywała w domu i płakała. Może sobie wszystko wyjaśnią.
Musi być dobrze.
-Oby.-powiedziałam.
-Nie odbiera telefonu. Gdzie w ogóle teraz jest w tym Amsterdamie?-zapytałam dodając.
-Nie odbiera telefonu, bo zanim wyjechała zgubiła go. Dzwoniła kilka dni temu z budki telefonicznej. Powiedziała, że zatrzymała się w hotelu niedaleko mieszkania
Harrego. Nie masz o co się martwić.
-To dobrze.-Powiedziałam.
Dołączyłyśmy do reszty. Impreza trwała do rana. Zayn i Lena? Nawet nie wiecie jak są ze sobą szczęsliwi. Od dawna nie widziałam Leny tak
rozbawionej.
Mam nadzieję, że wszystko powoli wróci do normy. Pauline i Harry'emu się ułoży. Wrócą. I będzie dobrze. I mam nadzieję, że w końcu uporządkuje
myśli, bo nie wiem już o czym mam myśleć... od czego zacząć ...
___________________________________________________________________
Długo mnie tu nie było. Wiem. Ale po prostu tyle się dzieje, że nie mam głowy, ale dodaje opowiadanie i już
powoli biorę się za następne.
Więc wracamy do Los Angeles. Za cztery dni zaczynają się studia Rox. Najlepsza uczelnia w tym mieście.
Czytajcie... Kolejna część już niebawem.
Prawdopodobnie jutro przed lodowiskiem. :)) ( 10.00-17.00) :D
Pozdrawiam gorąco ...
/Roxanne
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
no no LA <3 ach. ;)))
OdpowiedzUsuń