Doszliśmy do skate parku gdzie miałam się spotkać z Kamilem i Mańką. Siedzieli na ławce przy rampach. Zauwazyli nas. Pożegnałam się z Austinem
i ruszłyłam w stronę przyjaciół.
Usiadłam obok Mani.
-No to gadaj!-powiedziała.
-Ale o co ci chodzi?-zapytałam zdziwiona.
-No co to za przystojniak.?-zapytała ponownie.
Odwróciłam się w stronę Austina, który właśnie wchodził po schodach w kierunku bloków.
-A a ten. Nie ja mu tylko pzypomniałam o zeszycie, bo by zapomniał.-powiedziałam.
Kamil patrzał na nas ze zdziwieniem.
-Co wy macie z tymi chłopakami?-zapytał.
Obie jednocześnie popatrzałyśmy na niego.
-A tu się pojawia pytanie. Co miałbyśmy mieć z tym chłopakami jak to powiedziałeś?-zapytała Mania.
-No nie wiem zawsze się tak na nich gapicie. Jakby niewiadomo kto to był.-powiedział oburzony.
- Wiesz po to raczej są oczy żeby się patrzeć.-powiedziałam.
-No tak, ale... a dobra nieważne.-powiedział.
Popatrzałyśmy na siebie z Mania i obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
Później patrzałyśmy jak Kamil skacze na rampach. Byłam rozkojarzona. W sumie nie wiedziałam o czym myśleć. Mańka coś do mnie mówiła. Ale
wlatywało mi to jednym uchem, a wylatywało drugim. Bez sensu.
Rozglądałam się na wszystkie strony. W pewnym momencie spostrzegłam Łukasza. On chyba też mnie zauważył, bo zmierzał w naszą stronę.
Podszedł.
-Hej -przywitał się Łukasz.
-Cześć.-odpowiedziałam.
Łukasz przysiadł do nas.
-Co robicie?-zapytał.
-Hm no nic patrzymy na wyczyny Kamila haha-odpowiedziałam z humorem.
-Heh, ty Rox nie jeździsz?-zapytał.
-Ja nie umiem jeździć.-odpowiedziałam.
-Może cię nauczę hm?-zaproponował.
-Wiesz nie wydaje mi się żeby był to dobry pomysł. Szybciej z tego spadnę. Nieważne jestem na takie żeczy już za stara.-odpowiedziałam.
I stwierdziłam, że powiedziałam, że jestem stara. Ja. Ta co kiedyś powiedziała, że nigdy się nie zestarzeje.
-Oj przesadzasz.-powiedział po czym usmiechnął się.
-Wcale nie przesadzam.-powiedziałam.
Łukasz pokręcił głową śmiejąc się.
-A może ja skorzystam.-powiedziała Mania. Zawsze chcętna do wszystkiego. Kiedyś zawsze zazdrościłam jej tej śmiałości. Nigdy nie byłam
odważna i prawdopodobnie nigdy nie będę. Ludzie się nie zmieniają.Przynajmniej to moje zdanie.
Łukasz popatrzał na Manię.
-No a czemu nie.-powiedział.
Mańka uśmiechnęła się.
-No to chodź.-powiedział.
Razem poszli na mniejsze rampy. Patrzałam na nich. Lukasz coś jej tłumaczył. Potem pokazywał. Nie ma to jak glebnąć się kilka razy, ale co
to dla Mani.
Kamil nawet nie zauważył kiedy przyszedł Łukasz. On w tej chwili praktycznie nie widział niczego po za deskorolką i rampami.
Ja siedziałam patrząc to raz na Łukasza i Manię, a to na Kamila skaczącego.
Myślałam co by było gdyby... Wiele osób mówi, że taki tok myslenia nie prowadzi do niczego. Inni, ale nie ja. Po prostu chciałam w całosci
poukładac wszystkie mysli w całość...
________________________________________________________________________________
Ta wiem wiem, że znowu nic nie dodawałam. Ale to tylko dlatego, że dzięki mojemu tatusiowi nie miałam internetu. Hmm nie łapie się w kabelkach. Ale co tam, że przez taki kabelek połowa bloku nie miała neta hahah . Dobra dodane. Komentujemy kochani ;) i obserwujemy co najważniejsze. :)
/Roxanne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz