Odwiedzający : )

czwartek, 14 czerwca 2012

*Oczami Louisa*

Louis

Gdy dziewczyny poszły, razem z chłopakami rozeszliśmy się do swoich domów. Otworzyłem drzwi, położyłem klucze na komodzie.
Byłem wykończony po koncercie. Opadałem z sił. Nie miałem nawet siły by dojść do kuchni i zrobić sobie kolacje.
zrezygnowałem z niej. Wszedłem do pokoju, zobaczyłem, że ktoś siedzi w fotelu obróconym to okna balkonowego.Przestraszyłem
się. Myślałem, że to jedna z moich fanek. Tajemnicza postać odwróciła się twarzą do mnie. Postać była mi dobrze znana.
Była to Natalie moja była dziewczyna.
-Co ty tu robisz?- zapytałem kipiąc ze złości.
-Nie pamiętasz? Dałeś mi klucze.-powiedziała przemiłym głosem Natalie.- Kompletnie zapomniałem, że jeszcze ma moje klucze.
To było jakieś dwa miesiące temu, gdy się rozstaliśmy. Nie chciałem już jej pamiętać. Mało tego nie chciałem o niej słyszeć.
Już nigdy! A ona wchodzi sobie od tak do mojego mieszkania.
-Przestań się zgrywać! Idź nie chcę cię widzieć Natalie.- powiedziałem wściekły.
- Poczekaj. Chciałam tylko porozmawiać Louis.-powiedziała.
-Nie mamy o czym.-dodałem.
-Mamy o nas. Nie odzywałeś się do mnie prawie dwa miesiące!-krzyknęła.
- Jesteś śmieszna. To co było to tylko i wyłącznie przeszłość. Wszystko zostało skończone Natalie.!-powiedziałem.
- Ale Louis ja cię kocham!- powiedziała ze łzami w oczach, aż w końcu rozpłakała się.- Zupełnie nie wiedziałem co robić
w głębi serca nadal coś do niej czułem, bo od tak nie można przestać kochać drugiej osoby, ale nie potrafię jej wybaczyć
zdrady. Po prostu nie potrafię. To za trudne nawet jak dla mnie.
- Natalie ubieraj się. Proszę wyjdź nie chcę cię widzieć.-powiedziałem. Wiem, że po taktowałem tą sprawę dosyć okrutnie
, ale nie może od tak wchodzić sobie do mojego domu. Mówić jeszcze, że mnie kocha. Może i tak jest, ale nie chcę powtórki
z rozrywki, wszystko skończone.
-Natalie!-zawołałem gdy była już jedną nogą na progu ogrodu.
- tak?-zapytała z nadzieją, że może powiem coś co ją ucieszy. Co sprawi, że znowu będziemy razem. Niestety.
-Daj mi klucze.-powiedziałem głosem zbitego psa.- Natalie podała mi klucze. Płacząc wsiadała do auta. Chciałem ją wtedy
zatrzymać, ale nie mogłem coś mnie trzymało.
Pojechała. Wszedłem do domu otarłem twarz. Pomyślałem o Roxanne. Uśmiech pokazał mi się na twarzy. Pomyślałem, że trzeba
zacząć wszystko od początku. Zapomnieć o Natalie.To było najważniejsze w tym momencie.
_______________________________________________________________________________
Jak wam się podoba?- piszcie jak najwięcej komentarzy ; ) Pozdrawiam. Kolejna część będzie *oczami Pauline* : >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz