Następnego dnia pojechaliśmy z Louisem i mamą do szpitala który znajduje się w dalszej części Wrocławia. Przez całą drogę nikt z nas
się nie odzywał. Dojechaliśmy dosyć szybko. Byliśmy pod szpitalem. Nie cierpię szpitali tu wszystko jest takie obce takie dziwne.
Weszliśmy do środka. Bałam się wejść do sali w której leżała moja siostra, bałam się co tam zobaczę. Louis zauważył moją niepewność.
Przytulił mnie. Weszliśmy do sali w której leżała Anne. Myślałam, że zobaczę coś gorszego, ale na całe szczęście nie było to nic poważnego
prócz kilku połamanych kości i żeber. Odetchnęłam z ulgą. Anne widząc Louisa trzymającego mnie za rękę wytrzeszczyła oczy jakby zobaczyła
ducha, próbowała ukryć swoje zdziwienie, ale jakoś nie za bardzo jej to wychodziło. Ochłonęła i dopiero wtedy mogliśmy spokojnie porozmawiać.
- Jak się czujesz?-zapytałam.
-Nawet dobrze. Tylko wszystko mnie boli.-powiedziała cicho.- Uśmiechnęłam się nic nie mówiąc. Współczułam jej.
- Kiedy wychodzisz?-zapytałam ponownie.
- Po jutrze.-powiedziała.
Zostawiliśmy ją razem z mamą. Chcieliśmy spędzić trochę czasu sam na sam, bo ostatnio rzadko nam się to zdarza. Nie wiem czy można tak
powiedzieć, bo nasz związek jest dosyć krótki jak na razie. Ale mimo wszystko chcieliśmy spędzić trochę czasu razem. Wyszliśmy ze szpitala.
Pojechaliśmy do domu w którym wcześniej mieszkałam z mamą i siostrą. Otworzyłam drzwi. Położyłam klucze na stoliku. Już jutro mieliśmy
samolot do LA. Miałam zostać tu dłużej, ale po co skoro moja siostra wraca do zdrowia i nie jestem tu potrzebna. Louis miał dość siedzenia
w domu. Zaproponował wyjście nad jezioro. Było gorąco więc czemu nie chętnie się zgodziłam. Też już miałam dość tej monotonii.
Poszliśmy nad małe jeziorko. Rozłożyliśmy koc.
-Kochasz mnie?-zapytał Louis.- Miałam gotową odpowiedź na to pytanie. Jasne, że go kocham. Tylko czemu tak trudno mi to powiedzieć.
-Tak.-powiedziałam.- Louis uśmiechnął się. Wstał.
- Chodź, popływamy.-powiedział.
-Ale tu? teraz?- Pływanie w ubraniach to mogło być ciekawe.-pomyślałam.
Lou nie czekał na odpowiedź. Wziął mnie na ręce i wrzucił do wody. Było mi cholernie zimno. Ale mimo wszystko zaczęłam się śmiać. Wynurzyłam
się Lou śmiał się ze mnie. Zaczęłam go chlapać. Louis zbliżył się wziął mnie za rękę i pocałował. W końcu czułam się szczęśliwa.
Po tej całej zabawie w wodzie. Poszliśmy do domu. Robiło się późno.
Rano pojechaliśmy na lotnisko. Była z nami Lena. Od września będzie studiować razem ze mną universytecie w Los Angeles. Znowu podróż
samolotem i witamy w LA. Louis zaprowadził Lenę do pokoju na górze, który od dzisiaj miał być jej. Więc mam wspólokatorkę.
Otworzyłam skrzynkę na listy. Wypadło z niej kilka rachunków i list. List z wytwórni płytowej. Co to mogło być. Wzięłam rachunki i list do
domu. Usiadłam na kanapie obok Louisa położyłam rachunki na stole i otworzyłam list z wytwórni. Lena w tym czasie rozpakowywała walizki na
górze. Wyciągnęłam list z koperty. Czytałam go. Była to propozycja kontraktu płytowego! Byłam przeszczęśliwa moje marzenia w końcu zaczęły
się spełniać. Okazało się, że ktoś wysłał moje demo do wytwórni. Zaczęłam skakać po całym pokoju. Lena zeszła na dół.
-Coś się stało?-zapytała.-Podbiegłam do niej i przytuliłam ją. Lena nie wiedziała o co chodzi. Nie mogłam powiedzieć ani słowa. Więc Lou
zrobił to za mnie. Lena i Lou cieszyli się razem ze mną. Gdy już trochę ochłonęłam zadzwoniłam do studia. Umówiłam się na spotkanie
już za tydzień w sobotę. Lena poszła na górę. Widziałam przygnębioną minę Louisa. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Myślałam, że cieszy się
z mojego sukcesu.
-Coś się stało Lou?-zapytałam.
-Przemyśl to jeszcze.-powiedział.-Nadal nie wiedziałam co ma na myśli. Przecież właśnie po to przyjechałam do Los Angeles żeby zrobić
karierę w branży muzycznej. Udało mi się. O co chodzi? Co mam przemyśleć.
- Louis, co mam przemyśleć?-zapytałam zdziwiona.
-Będziemy mieli o wiele mniej czasu dla siebie, a co z twoimi treningami wiem jak bardzo to kochasz. Jeśli wybierzesz muzykę nie będziesz
miała czasu by trenować hokej, nie będziesz miała czasu dla mnie, a przynajmniej będzie tego czasu znacznie mniej. Uwierz mi wiem coś o tym
. Teraz są wakacje i pracy w studiu jest znacznie mniej, ale gdy zacznie się wrzesień nie będzie tak jak teraz.- Wiem, o tym doskonale
że będzie tego czasu mało. Zaczynam się poważnie zastanawiać czy przyjąć tą ofertę. W prawdzie jest to moje marzenie. Trasa, fani koncerty
, ale kocham Louisa i chcę mieć też czas dla niego. To wszystko jest takie trudne.
-Obiecuję, że to przemyślę. Kocham cię.-powiedziałam.-Louis już nic nie powiedział, uśmiechnął się tylko i przytulił już mnie mówiąc te same
słowa. Nie wiem co bym teraz bez niego zrobiła. CDN...
________________________________________________________________________________
Dziękuję za komentarze z waszej strony i liczę, że będzie ich więcej ; ) Pozdrawiam /Rox
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz