Odwiedzający : )

niedziela, 22 lipca 2012

Od nowa...


Dziś wylot do Londynu. Spakowałam parę żeczy, które leżały na łóżku. Było to parę bluzek, szczoteczka i tak dalej spowrotem do walizki.
Londyn kompletnie nie znam tego miasta. Lecę tam pierwszy raz. Mam nadzieje, że jest mniej pogmatwane niż Los Angeles w ktorym mieszkam.
A i jeszcze ta sytuacja z wczoraj. Nie wiem kompletnie co o tym myśleć. Nic do Harrego nie czuję, jest moim przyjacielem i tylko to.
Zapiełam walizkę rozejrzałam się jeszcze po pokoju czy czegoś nie zostawiłam. No jasne, zapomniałabym zdjęcia Louisa które zostawiłam wczoraj
wieczorem na małej komodzie obok łazienki. Wszystko było już zapięte na ostatni guzik. Ktoś zapukał do pokoju. Otworzyłam. Był to Zayn.
-Gotowa?-zapytał.
-Tak już do was schodzę.-odpowiedziałam.
Zayn zbiegł szybko do chłopców. Wziełam walizkę, zamknęłam pokój i zjechałam windą do reszty. Wyszłam z windy.
-Jak już będziemy w Londynie musimy wpaść coś zjeść, bo umrę z głodu.-powiedział Niall. Ta a on jak zawsze tylko o jednym.
Reszta zespołu pokiwała głową. Harry siedział cicho nie odzywał się. Tylko kontem oka patrzał na mnie od czasu do czasu.


Pojechaliśmy na lotnisko. ,,Odprawa rozpoczęta. Lot do Wielkiej Brytanii kierunek Londyn (Pierwsza klasa)''-usłyszałam głos w głosnikach.
Podeszliśmy do bramek. Wszystko przebiegło pomyślnie. Wsiadliśmy do samolotu. Szukałam swojego miejsca. Znalazłam. Było to miejsce obok Harrego.
Usiadłam.Harry popatrzał na mnie miłym wzrokiem i uśmiechnął się. Odwzajemniłam to tym samym. Co się z nami dzieje. Jesteśmy najlepszymi
przyjaciółmi,a tu tylko głupi uśmieszek. Wszystko powoli wymyka mi się spod kontroli. Harry odwrócił się lekko przodem do mnie.
-Przepraszam, przepraszam za tamto.-powiedział.
Popatrzałam na niego. Trochę szczerze mówiąc mnie zatkało.
-Nie masz za co.-powiedziałam.
-Jesteś moją przyjaciołką i nie chcę tego popsuć. Poniosło mnie.-tłumaczył.
Znowu spojrzałam na Harrego i wybuchłam śmiechem.
-Harry wporządku.-powiedziałam.
-Nie musisz mi się tłumaczyć haha.-dodałam.
Harry popatrzał na mnie nie dowierzając. Po czym zaczął się śmiać. Cała ta niezręczna sytuacja przerodziła się w komedię. No bo co to niby było.
Nieważne. Jak już mówiłam Harry to mój przyjaciel i nie chcę, a raczej nie chcemy tego zmieniać.
Przytuliłam go. Dobrze mieć takiego przyjaciela na dobre i złe.

Zaraz po starcie wyciągnęłam MP3 i włożyłam słuchawki do uszu. Harry był zamyślony i wpatrzony w okno. Zasnęłam. Śniło mi się, że spadamy.
Zobaczyłam twarz Lou. Natychmiast się obudziłam. Harry spojrzał na mnie.
-Wszystko wporzadku Rox?-zapytał. Widział, że czegoś się przestraszyłam.
-Tak, to tylko zły sen.-powiedziałam.
-Tak mi go brakuje.-powiedziałam na głos. Zupełnie nie chciałam tego powiedzieć, ale chyba pomyliłam dymki. No cóż.
-Nam też go brakuje. Ale życie toczy się dalej. Wiem moja filozofia, ale taka jest prawda.-powiedział Harry.
-Nie wyobrażam sobię, że mogłabym o nim zapomnieć.-oznajmiłam.
-Nikt ci nie każe żebyś o nim zapomniała. Po prostu zacznij żyć swoim życiem.-tłumaczył Hazz.
-Co masz na myśli.-zapytałam nie bardzo wiedząc o co chodzi Harremu.
-Chodzi mi o to żebyś ułożyła sobię życie na nowo, on chiałby teraz żebyś była szczęśliwa. Jest przy tobie cały czas. Żyje w tobie. Kochasz go.-powiedział.
Harry miał racje. Czas aby zacząć wszystko od początku. Nigdy nie zapomnę o Lou, ale nie mogę ciągle czekać. Przecież on nie wróci, ale jest tu.
Nie będzie to proste, ale jeśli nie spróbuje nie zobaczę czy mi się uda. Miałam wielką szansę na karierę. Ciekawe czy nadal ją mam. Nie wiem
, ale wiem jedno, że muszę zacząć żyć.

Dolecieliśmy do Londynu. Pojechaliśmy do hotelu. Jutro chcemy omówić parę spraw. Każdy z nas chciałby zacząć wszystko od nowa...
_______________________________________________________________________________
Jak wam się podoba kolejna część. Kurczę liczę na więcej komentarzy no.
Taki tam fakt stwierdziłam, że strasznie lubię pisać. !
haha.
Zapraszam do obserwowania.../Rox.

2 komentarze: