Odwiedzający : )

piątek, 20 lipca 2012

II część One Direction Story ...

Minął tydzień od śmierci Louisa. W mediach cały czas huczy na ten temat. Zupełnie nie rozumiem tego co się stało, a raczej nie umiem tego
pojąć. Kilka dni temu wyjechałam do Australii. Chciałam zobaczyć się z chłopakami, a następnego dnia mieliśmy wyjechać do Londynu.
 Chłopcy czekali na mnie na lotnisku. Lot minął spokojnie. Zobaczyłam ich stojących przy wejściu.
-Cześć-powiedział Harry, a za nim Niall, Zayn i Liam.
-Jak się czujesz?-zapytał Harry.
-Proszę nie pytaj. Kompletnie nie wiem co z sobą zrobić.- Powiedziałam ze łzami w oczach i głosem zbierającym się na płacz. I tak też się
stało. Wybuchnęłam płaczem. Nie obchodziło mnie to, że mnóstwo ludzi i reporterów się na mnie patrzy. Robili zdjęcia. Nie rozumiem zdążyłam
się już do tego przyzwyczaić, ale chociaż w tym momencie mogli sobie odpuścić. Nie obchodziło mnie w tym momencie nic. Nadal miałam nadzieje
, że wrócę do domu i Lou wyśle mi sms-a z treścią, że zaraz u mnie będzie lub, że zaraz wyjdziemy na wspólny spacer.
 Harry spojrzał na mnie i przytulił mnie w tym cicho szepcząc:
-Wszystko będzie dobrze.-Wszystko będzie dobrze? Nic nie będzie dobrze. Wiem, że najłatwiej jest powiedzieć właśnie to krótkie zdanie, ale
rozumiem go. Wszystkim nam jest trudno.
-Chodź, to był długi lot, musisz odpocząć.-powiedział troskliwie Liam.
Dobrze, że są ze mną. Zawszę mogę na nich liczyć. Mieć przyjaciela to skarb, ale ja mam niesamowite szczęście, bo mam ich więcej.
Dotarliśmy do hotelu w Gold Cost. Harry odprowadził mnie pod drzwi od mojego hotelowego pokoju.
Włożyłam kartę do zamka. Otworzyłam drzwi. Położyłam torbę obok łóżka.
Usiadłam na nim i z torebki wyciągnęłam telefon. Zadzwoniłam do Leny z informacją, że już wylądowałam i  obecnie przebywam w hotelu.
Do drzwi zapukał Harry.
-Proszę!-krzyknęłam.
Harry wszedł do pokoju. Usiadł obok mnie. Popatrzał na mnie. Po czym oznajmił
-One Direction się rozpada.
Spojrzałam na niego. Nie mogę w to uwierzyć.
-Co? Dlaczego?-otarłam łzy i zwróciłam się  w stronę Harrego wpatrującego się w podłogę.
-Bez Louisa to już nie jest to samo. To już nie jest ten sam zespół. Nie ma nas...-powiedział przybity.
-Może da się jeszcze coś zrobić?-zapytałam z nadzieją, że się nie rozpadną.
-Nie, to już postanowione. Rozmawialiśmy ze wszystkimi. Zostali nam już tylko fani.-powiedział.
-Jak chcecie to zrobić?-zapytałam.
-Zagramy nasz ostatni koncert w Londynie za tydzień.-powiedział.
-Rozumiem.-powiedziałam.
Nie należę do zespołu dlatego nic nie umiem zmienić. To ich decyzja, a ja i resztę fanów musimy się z tym pogodzić. Więc doszło do tego.
Właśnie w Londynie tam gdzie to się zaczęło tam właśnie to skończą. Zagrają swój ostatni koncert. Ostatni raz razem na scenie. Smutne.
-Jak ci się układa z Pauline?-zapytałam zupełnie zmieniając temat.
-Dobrze.-Harry spuścił wzrok na podłogę.-Kłamie widzę to. Za dobrze go znam.
-Harry mnie nie musisz okłamywać.-powiedziałam.
-Chcesz znać prawdę? Dobrze nas już nie ma. Wszystko mi się spieprzyło.-powiedział Harry. Nie chciałam wnikać o co chodzi. Nie mam zamiaru
jeszcze go dołować.


Przybliżyłam się bliżej Harrego i przytuliłam go mocno. Teraz ja powinnam powiedzieć, że wszystko będzie dobrze. Bo wiem, że będzie kiedyś musi
być. Harry odwrócił głowę w moją stronę. Zbliżył się. Chwilę później poczułam jego usta na moich. Odepchnęłam go. Harry zerwał się z łóżka i
wybiegł z pokoju.
-Przepraszam-powiedział wybiegając.
Nie mam pojęcia co to miało znaczyć. Co to w ogóle było. Przez te pół roku spełniły się moje marzenia, ale równocześnie mój świat legł w gruzach...
__________________________________________________________________________
No to ruszamy z drugą częścią One Direction Story.
Liczę na więcej komentarzy i obserwatorów.
Mam nadzieje, że wam się podoba.  Miałam dodać wcześniej no, ale jak zwykle inne kuszące rzeczy (skate park) opóźniały dodanie opowiadania.  Taa brawa dla nieogarniętej Rox.
Pozdrawiam Roxanne Tomlinson.

1 komentarz:

  1. :O Harry ! dobrze , że nie Zayn ^^ no cudnie ! :3

    OdpowiedzUsuń