Odwiedzający : )

niedziela, 16 września 2012

Trzy miesiące na przód.


Szkoła. Ciężko mi nadrobić stracony czas. Ponad miesiąc temu wróciłam do domu. Nic nie pamiętam. Nic prócz tamtego dnia. Było już tak blisko.
Pomyśleć, że teraz mogłam... ach nieważne. Nie chcę do tego wracać. Trudno stało się i czasu nie cofnę. Trzeba iść dalej. Muszę podciągnąć
trochę z nauką. Jest ciężko. Lena i Łukasz pomagają mi jak tylko mogą. I jeszcze psycholog. Po cholere mi on. Robie co uważam za słuszne.
Gadać do niego, że nie chciałam tego zrobić, że to tylko chwila słabości i już nie mam zamiaru się ciąć. Ale nie on nie reaguje na te tłumaczenia.
Jednym uchem wpuszcza, a drugim wylatuje mu to co do niego mówię. Mam dość.

Lena mówiła, że gdy leżałam w szpitalu odwiedził mnie Kamil i był w Los Angeles przez kilka tygodni. Szkoda, że z nim nie mogłam porozmawiać
, zobaczyć. Tęsknie za nim.Muszę do niego zadzwonić, gdy tylko znajdę czas. Harry i Pauline przeprowadzili się dowspólnego mieszkania
 niedalego mnie. Tak właśnie nareszcie są w LA. Cieszę się z ich szczęścia choć cholernie zazdroszczę Pauline, ale cieszę się, że wszystko
się dobrze skończyło. Jestem wdzięczna Lenie, że tak szybko zareagowała. Nie wiem co by się stało gdyby nie było jej w domu. Co by teraz było.

Siedzę przy biórku w zadużej bluzie z kubkiem gorącej herbaty i stertą książek obok mnie. Próbuję nadrobić to co straciłam. Chodzi mi
oczywiście o szkołę. W pewnym momencie do pokoju weszła Lena.
Uchyliła wpierw lekko drzwi i zapukała delikatnie w futrynę.
-Mogę wejść?- zapytała cichym głosem.
-Skoro już prawie weszłaś to czemu miałabyś nie wejść dalej-powiedziałam.
Lena podsunęła pufę leżącą obok kasztanowej komody na której panował zupełnu rozpierdziel.
Przyblizyła się nieco bliżej.
-I jak ? Nadążasz?-zapytała niepewnie.
-Jakoś muszę. -powiedziałam obojętnie.
-Może ci w czymś pomogę? albo wytłumaczę.
-Nie dzięki nie trzeba.-powiedziałam tym samym tonem.
-Rox. Wiesz, że możesz na mnie liczyć...-mówiła.
-Tak wiem Lena. Przepraszam czy mogę chwilowo zostać sama.-przerwałam jej. Wiedziała do czego zmierza. Nie miałam ochoty na tego typu tematy.
Chciałabym zacząć wszystko od początku. Zapomnieć o tym co było, co się stało. Nie chcę dłużaj wałkować tego samego tematu.
-Jak chcesz-powiedziała Lena pośpiesznie wychodząc.

Odłożyłam długopis. Nie potrafiłam się skupić. Wyciągnęłam telefon. W spisie kontaktów najechałam na numer Kamila. Wybrałam.
-Tak ?-odezwał się Kamil.
-Cześć.-powiedziałam.
-Kto mówi?-zapytał.
W tym właśnie momencie uświadomiłam sobię, że mam nowy telofon wraz z nowym numerem.
-Roxanne Tomson.-przedstawiłam się.
-Roxanne!-wykrzyczał do słuchawki. Musiałam lekko odchylić komórkę inaczej bym ogłuchła.
-Jak się czujesz? Co u ciebie. Opowiadaj!-powiedział z entuzjazmem Kamil.
-Jak się czuję? Jest w porządku. Wróciłam do szkoły i próbuję nadgonić z materiałem, ale średnio mi to wychodzi. Psycholog mnie nęka co mnie
wkurza i doprowadza zarazem do ostateczności. Mówię ci mam go dość. I te blizny na rękach są paskudne. Nie mogę patrzeć na nie.-opowiadałam.
-Roxanne. Nawet nie wiesz jak bardzo brakowało mi twojego głosu. Myślałem, że już nigdy go nie usłyszę.-powiedział.
-Ja też się cieszę, że cię słyszę. Byłeś tu prawda? Byłeś w Los Angeles. Dziękuję.
-Nie masz za co. Jesteś moją przyjaciółką. Wskoczył bym za tobą w ogień-powiedział.
-Nieważne i tak ci bardzo dziękuję.-powiedziałam.

Rozmawialiśmy jeszcze długo. Opowiedziałam mu o wszystkim. Uwielbiam z nim rozmawiać. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy. Napewno. Musimy.
Jutro z samego rana na uczelnię. Cieszę się, że o niczym nikt nie wie. Media na całe szczęście już się mną nie interesują. Zaczynam od początku.
Wiem, że mówię już to po raz setny, ale tym razem wierzę, że to moje gadanie się spełni i zacznę wszystko od początku. Tak bardzo bym chciała.
To był taki trzymiesięczny rejs po pustkowiu. Po niczym ♥
______________________________________________________________________________
Hejka . Długo nic nie dodawałam, ale po prostu dużo wszystkiego. Treningi szkoła, szkoła treningi. + wkuwanie na różnego rodzaju kartkówki i sprawdziany. Ale już jestem.
    Mijamy się jakbyśmy nigdy się nie znali, choć kiedyś łączyło nas tak wiele.♥
http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=I6eaTvnVG38 kocham ♥
/Roxanne Tomlinson

1 komentarz: