Odwiedzający : )

wtorek, 25 września 2012

Nowe wyzwania cz. 1


Godzina 6.00 czas wstać. Uczelnia. Najlepsza muzyczna uczelnia w LA. Trzeba wziąść się w garść i ruszyć na przód, a dokładniej ubrać się i
ogarnąć, a potem tylko wsiąść w najbliższy autobus i ku szkole. Popatrzałam jeszcze raz na zegarek. 6.15 jak ten czas leci. Nawet nie można
chwilę pomyśleć, a tu już trzeba się ubierać.

Wyciągnęłam z szafy spodnie ze ściągaczami na kostkach, kremową luźną bluzkę i na to wszystko szary sweterek. Odbyłam poranną toaletę i
spakowałam potrzebne mi rzeczy na zajęcia. Zbiegłam na dół. Leny nie było. Noc chyba spędziła u Zayna. Położyłam torebkę na komodzie i szybko
poszłam zrobić śniadanie. Wyciągnęłam to co zwykle rano. A mianowicie płatki i mleko. Nie muszę chyba pisać dalszej części.

Wzięłam torebkę, zawiesiłam na ramieniu i wyszłam z domu wcześniej zamekając drzwi na klucz.

Weszłam do szkoły. Ogarnął mnie lekki strach mimo to, że chodzę już tu kilka dni. Otworzyłam torebkę i szybko wygrzebałam kluczyk od szafki.
Podeszłam do niej. Była ona metalowa, podłużna. Otworzyłam ją. W środku znajdowało się kilka półek i wieszak na kurtkę. Półki były z leksza
zapełnione moimi rzeczami. Wyciągnęłam to co było mi potrzebne i ruszyłam w kierunku sali.

Pierwsza lekcja. Jest to lekcja muzyki. Wszystko jak zwykle. Nuty i różne takie pierdoły. Nieważne.
Usiadłam w ostatniej ławce. Sama. Tylko przedemną siedziało kilka debilów. W każdej szkole i klasie tacy się trafiają w mojej nawet dwóch
udaje im się zepsóć każdą lekcję. Tylko co potem? Nic nie osiągną. Niepotrzebny trud.

Kilka minut później do klasy wparował pewnien chłopak. Brunet z dłuższymi włosami. Przeprosił miłym głosem za spóźnienie. Rozglądał się po
klasie szukając wolnego miejsca. W końcu usiadł obok mnie.

-Cześć-powiedział cicho.
Popatrzyłam ze zdziwieniem na chłopaka. Austin! Był to Austin, którego poznałam w Jastrzębiu. Jak miło widzieć jakąś znajomą twarz. Niestety
ja i Lena chodzimy do dwóch zupełnie różnych klas.
-Cześć-zwróciłam się z usmiechem w jego kierunku.

Mam tylko nadzieję, że o niczym nie wie. Że nie zdążył się dowiedzieć o mojej próbie samobójczej.

Lekca przebiegała dalej. Zadzwonił dalej i wyszlismy z klasy.

Szłam trzymając blisko siebie kilka książek. Obok mnie podążał Austin.

-No i znowu się widzimy!-powiedział.
-No. To chyba dobrze.-powiedziałam.
-Owszem.-oznajmił.
-A jak tam Nela? Jest tu z tobą?-zapytałam mając nadzieje, że jest sam. Nie wiem dlaczego. Ale chciałam, żeby był sam.
-Tak, Nela jest w Jastrzębiu.-odpowiedział.
-Nie miała nic przeciwko żebys wyjechał na drugi koniec świata?-zapytałam. Wiem, że zadawałam chamskie pytania.
-Miała, ale wystawiliśmy nasz związek na próbę. Zawsze bylismy blisko siebie. Teraz mam okazję sprawdzić czy nadal nam na sobię tak zależy
jak wcześniej.-tłumaczył.
-Podziwiam was.-powiedziałam.

Austin usmiechnął się i popatrzył na mnie.
-Wyglądasz jakoś inaczej.-powiedział.
-Czyli jak?-zapytałam z kpiną w głosie.
-Rox wszystko gra?-zapytał. Zmroziło mnie. Czy ja naprawdę tak źle wyglądam? Czy to co się zdarzyło ma aż tak wielki wpływ na moje życie, że
każdy to jest w stanie zauwazyć. Co to ma być.Nie mogłam mu powiedziec prawdy.
-T-tak wszystko jest w porządku-skałamałam.
-Napewno?
-Uwierz mi na słowo-uśmiechnęłam się miło.

Jasnowidz jakiś? Nie wiem. Ale wiem jedno. Że nikt w tej szkole nie może się dowiedzieć co się stało. Nigdy! Chcę żyć normalnie. Nie chcę
żeby ludzie się mnie bali. Pilnowali na każdym kroku. Jestem zwykłą dziewczyną... z niepoukładanym życiem...
_____________________________________________________________________
Hejka. Mam nadzieję, że się podoba. Piszcie w komentarzach. Nie wiem czy mam jeszcze pisać więc proszę was o pomoc. Napiszcie w komentarzu czy chcecie bym dalej pisała. 
                    Jestem zazdrosna o każdą dziewczynę, którą kiedykolwiek przytuliłeś, bo przez jeden moment miała w ramionach cały mój świat. ♥ 
Wszystko jest inaczej niż powinno. Nie daję rady...
/Roxanne
                                     

1 komentarz: