Weekend. Niedziela rano. Wczorajszy dzień spędzony w gronie przyjaciół był cudowny. Dawno tak dobrze się nie bawiłam. Chociaż brakuje mi całej paczki z Liam'em, Niall'em, Zayn'em, Harry'm no i ... Louis'em.
Ale mimo to sobota była świetna. No i jeszcze Mania w Los Angeles. Jest bardzo dobrze. Wstałam z łóżka. Ubrałam szlafrok i ruszyłam w kierunku kuchni. Otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam potrzebne składniki do zarobienia kanapki z masłem orzechowym. Posmarowałam nim chleb i położyłam ją na talerz. Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam wcinać swoje śniadanie. Skakałam po kanałach szukając czegoś ciekawego lecz bez skutku. O tej porze w niedzielę na amerykańskich kanałach telewizyjnych nie leciało nic co mogłabym z ciekawością obejrzeć.
Po chwili usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Zerwałam się z kanapy i ruszyłam w kierunku komody na której znajdowała się moja komórka.
Popatrzałam na wyświetlacz. Dzwonił Harry. Uśmiechnęłam się przypominając sobie mile spędzony wczorajszy dzień w jego towarzystwie. Odebrałam.
-Tak?
-Cześć -przywitał się Harry.
-Hej-odwzajemniłam jego powitanie.
-Jak ci się podobał wczorajszy koncert?-zapytał zaciekawiony.
-Był genialny-odpowiedziałam żywo.
-Cieszę się, że ci się podobał.-powiedział.
Nastąpiła chwila ciszy. Potem postanowiłam mu podziękować za wszystko.
-Dziękuję-zaczęłam.
-Za co?- zapytał dobrze znając odpowiedź .
-No za wczorajszy dzień, za to że jesteś no i za tą wspaniałą piosenkę z dedykacją dla mnie. -oznajmiłam .
Harry przez chwilę nie odpowiadał.
Nie ma za co-odezwał się w końcu.
Może powtórzymy to dzisiaj?-zapytałam.
-Ale ja nie mam dzisiaj żadnego koncertu- zdziwił się lekko.
-Wiem, wiem, ale może gdzieś wyjdziemy całą paczką ?-zaproponowałam.
-Okej, ale mam do ciebie ogromną prośbę -powiedział.
-Mów-odpowiedziałam.
-Wkopałem się w pieczenie ciasteczek. Przegrałem zakład z Niall'em. Przyjechał z Irlandii na kilka dni i założyliśmy się kto więcej zje takich mały diabelskich czekoladek. Znasz Horana w tym sie go nie da pobić. Pomożesz?
-Jasne. Już idę.-powiedziałam śmiejąc się .
Odłożyłam słuchawkę i poszłam się ubrać i umyć . Zeszłam na dół i wyszłam z domu wcześniej go zamykając. Szłam w stronę domu Styles'a . No tak załóż się z Niall'em o jedzenie i myśl sobie, że wygrasz . Mądre Harry, naprawdę bardzo mądre. Pomyślałam.
~♥~
Jestem u Harry'ego. On naszykował wszystkie potrzebne składniki i zaczęliśmy robić ciasteczka przy tym żartując z wszystkiego dookoła. Harry więcej podjadał niż cokolwiek robił. W pewnym momencie, gdy wałkowałam ciasto Harry zawołał mnie. Odwróciłam się, a ten sypnął mi mąką w twarz. Zrobiłam śmieszną minę. Harry zaczął się śmiać .
-Ale wiesz, że nie dam za wygraną . -powiedziałam z szyderczym uśmiechem . Wzięłam garść mąki i zrobiłam to samo. Teraz to on wyglądał zabawnie. Zaczęliśmy się gonić z tą mąką po całym domu. Harry uciekł gdzieś na górę. Nie widziałam go. Wołałam. Nic. Nagle ktoś zasłonił mi oczy rękoma. Odwróciłam się powoli. Harry złapał mnie w talii i przybliżył mnie do siebie. Czułam jego oddech. W pewnym momencie pocałował mnie. Gdy skończył szepnął cicho :
-Kocham Cię Roxanne.
Popatrzałam się w jego zielone oczy, wyrwałam się z jego ramion i wyszłam.
Wiem jak to się skończy. Nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni. Choć nie ukrywam, że coś do niego czuję ...
_______________________________________________________
No siema siema . Więc dodaje coś w końcu po długim czasie.
U mnie lipa w pewnym sensie, a z drugiej strony zajebiście. Od stycznia kurs na ratownika BICZYYYS! hahaha .
/Roxanne
Kocham <33 Dodawal następne. : **
OdpowiedzUsuńhahahaha szczerość, ale dzięki . Dodam dodam :)
Usuń