Odwiedzający : )
środa, 5 grudnia 2012
Mańka w Los Angeles... Forever Friends ♥
Godzina 6.30 zadzwonił budzik. Zaraz na uczelnię-pomyślałam. Zerwałam się z łóżka. Ubrałam się i zaliczyłam poranną toaletę. Szybko zeszłam
na dół wcześniej biorąc torbę. Rzuciłam ją na komodę w przedpokoju. Popatrzałam na komórkę leżącą na stole w jadalni. Jedna nowa wiadomość.
Od... Harrego.
''Cześć Rox. Masz jakieś palny na dzisiejszy dzień?''- było napisane w sms-sie.
''Tak. Uczelnia, a potem się zobaczy, a co?''-odpisałam.
Po chwili przyszedł sms o treści:
''W sobotę na uczelnię?'' -jaką sobotę?! Jest piątek... zerknęłam na powieszony na ścianie kalendarz. No tak sobota. Stuknęłam się w głowę.
Co ja robię, że nie pamiętam jaki dziś dzień. Jestem dziwna. Zaczęłam się śmiać sama do siebie. Wariatka-pomyślałam.
''O boże. Myślałam, że dzisiaj piątek haha. W takim razie po treningu jestem wolna. A co?''-odpisałam pytając ponownie.
Odłożyłam telefon na stolik obok i wróciłam do pokoju żeby się przebrać. Trening dopiero na 11.00 więc miałam jeszcze bardzo dużo czasu.
Chciałam położyć się spać, ale stwierdziłam, że teraz już nie zasnę. Przebrałam się w jakieś pierwsze lepsze ciuch i wróciłam do jadalni.
Wzięłam komórkę i usiadłam na kanapie w salonie włączając telewizor. Przyszedł sms. Znowu od Harrego.
''To dobrze. O 13.00 mam mały koncert. Wpadniesz?''-Napisał Harry.
Koncert?! A no tak. Zapomniałam. Harry po rozpadzie One Direction robi solową karierę. Nigdy jeszcze nie słyszałam Harrego jak śpiewa sam
bez chłopaków. Znaczy słyszałam, ale to tylko przy wspólnych wygłupach. Muszę tam być.
''Jasne''-odpisałam szybko.
Zanim się obejrzałam była godzina 10.30 Pośpiesznie wzięłam potrzebne rzeczy na trening i ruszyłam w stronę lodowiska.
Trening jak zwykle męczący. Schodząc do szatni zauważyłam pewną dziewczynę czekającą przy wyjściu. Była odwrócona tyłem do mnie więc nie
widziałam jej twarzy. Choć postać wydawała się znajoma. Gdy dziewczyna odwróciła się zamarłam. Wszystko we mnie aż skakało z radości.
-MAŃKA!!!!!!-wykrzyczałam na cały głos.
-Rooox!!!!-odwzajemniła to.
-Co ty tu robisz?-dodałam człapiąc do niej w łyżwach. Byłam jeszcze w stroju.
-Przeprowadziłam się do Los Angeles. Przekonałam rodziców że tu będzie mi lepiej. No i kiedyś mówiłaś mi gdzie trenujesz i w jakiej drużynie
jesteś . Tak więc cię znalazłam.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę ! -Powiedziałam.
-Ja też-odparła.
-No to jak idziemy do mnie? Muszę ci wszystko opowiedzieć !?-powiedziałam.
-Jasne. -odpowiedziała.
Chciałam wyjść z lodowiska, ale szybko zorientowałam się, że muszę ściągnąć łyżwy i kask oraz resztę stroju.
Jesteśmy już u mnie. Musiałam jej wszystko opowiedzieć. Więc zaczęłam od najbardziej małostkowych rzeczy do najbardziej powalających. Co było
ciekawe szczegóły o One Direction i mnie Mania wiedziała, a gdy zapytałam skąd? odpowiedziała, że z gazet. No tak gazet. Kolorowe pisemka
z plotkami. Ale każda plotka ma ziarenko prawdy. Więc nie byłam zbytnio zdziwiona. Nieważne. Rozmawiałyśmy, aż nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
-To pewnie Harry. -Powiedziałam.
Mania zrobiła wielkie oczy.
-Harry!-wykrzyczała.
W drodze do drzwi odwróciłam się i uśmiechnęłam.
Otworzyłam drzwi. W samej rzeczy. Był to Harry. Przyszedł po mnie. Ach no tak miałam iść na jego koncert. Postanowiłam, że wybiorę się tam z Manią.
Zapoznałam ich ze sobą. Widziałam jak Mańce świeca się oczy haha.
Poszłyśmy razem z nim. Rozstałyśmy się z nim obok kulis. Pełno fotoreporterów. Wróciły stare dobre czasy. Tylko, że na billboardzie nie pisało
już One Direction tylko Harry Styles. Nie było już chłopców był tylko on i tłumy piszczących fanek. Znalazłyśmy się pod sceną. Nagle wybiegł
Harry i przywitał fanów. Później zaczął śpiewać swoje piosenki.
-A teraz coś specjalnego. Dla kogoś specjalnego. Kogoś kto zawsze był przy mnie! Dla mojej najlepszej przyjaciółki Roxanne Tomson. Dziękuję
, że jesteś.-powiedział. W patrzał mnie z tłumu i patrzał prosto w oczy. Uwielbiam go. Jest zawsze. Zawsze mogłam na niego liczyć i nadal mogę.
Piosenka miała tytuł Forever Friends.
Uśmiechnęłam się myśląc : szczęściara ze mnie...
_____________________________________________________________________
No to miłego czytania. : * Liczę na komentarze!
Czekałam na to uczucie już od bardzo dawna. I cieszę się, że mi się udało. : ) Jest mi dobrze jak jest.
____________
JA CHCĘ LUSTRZANKĘ! KUR**
-Roxanne.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Aww Hazza *.*
OdpowiedzUsuńfajne opowiadanie :)
dzięki, dzięki ; )
UsuńMania w Los Angeles oooo . Harry i Roxanne będą razem??????????????????????
OdpowiedzUsuńNie powiem. Czytaj to się dowiesz : )
UsuńDziękujeee.! Supeer . <3
OdpowiedzUsuńdzięki : ))
Usuń